kobieta na dobrej drodze

Temat: Hyde Park 2006
Dzień dobry. Bynajmniej nie wiosenny. Teremi pod Twoim listem się podpisuje i jeszcze dodaję od siebie nagrodę za wskazanie wiosny. Aaaa koncerty jazzowe w salach są fajne! To jak publiczność reaguje i rozmawia z muzykami jest istotną częścią takich koncertów! Ja bardzo lubię w każdym razie.
Izabello – podoba mi się Twoja wersja ze spaniem za kierownicą. Ja robię to codziennie rano. Mam takie dni (jak dzisiaj), że w ogóle nie pamiętam jak dotarłam do biura i wiem, że na światłach (czerwonych) raczej miałam zamknięte oczy. A wszystko przez te różnice czasowe – nasi łyżwiarze w Kanadzie jechali o 0.20 naszego czasu! Bo już nie wspomnę o tych wrzaskach po nocy! Teremi oglądałaś?

ÂŚciana czekam na piosenkę o Maszy w takim razie. Nieśmiało bardzo oczywiście! Przepisu na oszacowanie ryzyka nie znam (przecież tam było „hi hi”)! Ale jak chcesz to zapytam szefa! Aaa mam taką jedną jego złotą myśl dla Ciebie (a propos Tolibki a może niezupełnie): Don’t create your own competition! To tyle na razie. Będę coś podrzucać.

A teraz tekst. Zdążam przed Emcią.

"Gdy wiatr gęstniejąc od woni /czujecie to w powietrzu?/ [wiało jak cholera dzisiaj rano, a ja nie wzięłam mojej czapeczki!]
Lipowe pieści aleje /Masza, oto Twoj ulubiony wers, czili ekhm....ekhm..../ [jasne, że ulubiony! Gościu siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie! LIPA – wiadomo!]
Przystaje dusza w codziennej pogoni /bo chodzi o to, zeby zatrzymac sie na chwile w tej beznadziejnie dennej gonitwie za DNEM/ [po tym wersie to idę poszukać sznura]
Nagle pięknieje, pięknieje /popatrzcie do lusterka. I co? KTO jest najpiekniejszy na swiecie?/ [Królowa ÂŚ...ciana?]
Dziecięce światem olśnienia /wiwat DZIECI!/ [wiwat olśnienie!]
Przeżywa w dawnym zachwycie /bo chodzi o to, zeby nie przestac sie zachwycac/ [no... tu już gadasz do rzeczy]
Bo przyszło lato /KTO tam pamieta o wiosnie, phi!/ [ja już prawie zapomniałam... bo mamy od ciągle zimę buuuu]
I w słońca promieniach /slonce, jak tyrys, dopiero sie budzi/ [o tym można tylko pomarzyć]
Wszystko w poezję się zmienia /prosze bardzo - jest tekst. "Dla Emci". Koniec cytatu/ [wszystko? Dla Emci? OK!]
Nabiera znaczenia /i co nam ta wiedza da?/ [trzeba sięgnąć do poprzedniego tekstu, żeby dowiedzieć się, że NIC]
Przywraca apetyt na życieeeeeeee /zaczynam od kawy. Potem bedzie sniadanieeeeeeee/ [a ja ciągle jeszcze nie piłam kawy, ale zaraz dobry człowiek przyniesie mi latte na chudym mleku]

Niepotrzebny budzik nikomu /jak to NIKOMU? znam takiego, ktorego musze budzic. Na drugie mam Zegarynka/ [a to zauważyłyśmy hi hi tylko godziny czasami Ci się plączą]
Gdy zatańczą na powiekach złote skry /chce mi sie plakac, a Wam?/ [od płakania w HP to jest ÂŚciana, nie wiedziałaś? może być konkurs: wskaż miejsce gdzie ÂŚciana nie płakała? odp. nie ma takiego miejsca!]
Zieleń w butach pcha się do domu /czek- kupilam sobie zielone buty/ [Bomba!]
Ptasi chór za oknem brzmi /patrz moj post wyzej/ [w Polsce ptasia to jest tylko grypa, żadnego śpiewania]
Lustro do mnie chytrze śle oko /bo trzeba miec takie lustro, ktore odpowiada "Sciana"/ [PHI!]
Bo mi z twarzy opalonej ujęło lat /jak to "ujelo", to co? Sweet 17?/ [a mnie interesuje to „opalonej” hi hi]
Kocham dziś ten szklany prostokąt /i nie chodzi tutaj o TV, phi!/ [tu chodzi o miłość przecież!]
Jaki piękny świat [głośno!]
Jaki piękny świat [na przekór wszystkiemu!]
Jaki piękny świat [naprawdę!]
Jaki piękny świat /czek - trzeba zaspiewac 4 razy, inaczej wrozba sie nie spelni/ [ale się zmęczyłam]

To w takie dni /Emcia, Mashmoon - TAKIE DNI!!!!! Ekhm....ekhm..../ [już nawet w liczbie mnogiej, wow!]
Wierszami szumią drzewa /trzeba sie tylko wsluchac/ [oj ja tęsknię za szumiącym drzewem... może nawet szumieć nie wierszem... byleby już szumiało... a tu zima nie pozwala]
Same z siebie schną łzy /ocieram lzy, a Wy?/ [a my twarde sztuki nic a nic]
Serce dojrzewa /zaraz mi eksploduje/ [a my luzik]
Zapala krew /no przeciez mowie, ze emocje musza byc HOT! FIRE/ [bez przesady]
I coraz potężniej chce bić /bum bum bum bum. Serce dzwonu Zygmunta/ [nie wywołuj wilka z lasu]
I narasta w nim wielki śpiew /tak spiewa: szabadabada/ [[o le la li]
Wtedy wie się /phi! Tylko wtedy?/ [nie... no ÂŚciana wie zawsze... reszta wie tylko wtedy]
Że warto żyyyyyyyyć /a po coooooooooo?/ [żeby pisać T&T chociażby!]

Niepotrzebny budzik nikomu /no chyba, ze chodzi o ten chor koreanskich ptakow/ [a można cokolwiek z tego ich śpiewania zrozumieć?]
Gdy zatańczą na powiekach złote skry /pod stolem cala kaluza, maly ocean/ [Grejs trzymaj się nogi od stołu bo cholera utoniesz jeszcze, a wiesz, że ja bez Ciebie i bez Twojej dr Grejs kozetki to długo nie pociągnę]
Zieleń w butach pcha się do domu /prosze bardzo moga byc zielone onuce. Wolnosc w Kredensie/ [chciałam napisać coś o Zielonych, ale to u nas taka paranoja, że się od razu zdenerwowałam eee...]
Ptasi chór za oknem brzmi /tak spiewaja: ANNY-ONG HA-SE-YO. Czek - j.koreanski/ [yo też hase - a co?]
Tylko patrzeć zjawi się miłość /no wreszcie cos sie dzieje/ [kurna a te łzy wcześniej, a to serce to NIC? Ale mnie nabrałaś!]
I otworzy mi ramiona /a co to ja sama nie moge zrobic PA-JA-CA?/ [NIE!!!! Odpowiadam stanowczo!]
Kopę lat /no i gdzie ta opalenizna co ujmuje lat?/ [dawno było i nieprawda]
Będzie jawą to co się śniło /czili wszystko stanie sie REALNE/ [oj nie]
Jaki piękny świat [jaki!]
Jaki piękny świat [piękny!]
Jaki piękny świat [świat!]
Jaki piękny świat /hmmmm......trzeba isc na robote, a tam TOLIBKI. DNO!/ [ÂŚciana kolejna mądrość mojego szefa: it is not the size of the dog in the fight it is the size of the fight in the dog! No i masz za sobą całe HP więc jesteś SILNA kobieto!]

Pozdrawiam. Miłego wtorku!
Źródło: wkrystynajanda.net/forum/viewtopic.php?t=74341